BLOG

14 września 2018

(Cz. 22) Specjalizacje: biegły językoznawca

Językoznawstwo sądowe to wciąż młoda specjalizacja w Polsce, ale sędziowie coraz częściej korzystają ze wsparcia biegłych. Czym jest lingwistyka kryminalistyczna?

biegły językoznawca

Lingwistyka sądowa, językoznawstwo sądowe, lingwistyka kryminalistyczna – specjalizacja o której mowa, ma kilka określeń. Jej główny cel jest jednak jeden: wykorzystywanie wiedzy lingwistycznej w analizie materiału dowodowego. Działalność biegłych sądowych sprowadza się do trzech podstawowych obszarów badanych przez organ procesowy: ustalenia autorstwa komunikatu, intencji nadawcy oraz znaczenia przekazu.      

 

Co robi językoznawca sądowy

 

Konkretnie jakimi działaniami może zajmować się biegły z zakresu językoznawstwa? Oto najczęstsze przykłady:

 

  • analiza porównawcza autorów (analiza materiałów pod kątem możliwego plagiatu),
  • pomoc w ustaleniu autorów anonimów,
  • analiza wpisów na forach, blogach, wiadomości sms-owych,
  • ustalenie profilu językowego nadawcy tekstu (a także określenie wieku i wykształcenia autora),
  • analiza wpisów stalkerów,
  • ocena wypowiedzi uważanych za obraźliwe i uwłaczające godności drugiej osoby,
  • analiza znieważeń symboli kulturowych i narodowych.

 

Lingwistyka kryminalistyczna doczekała się kilku analiz środowiska akademickiego. Jedną z nich pod tytułem „Językoznawstwo sądowe w Polsce. Obszary zainteresowania i zastosowanie” przygotował Instytut Języka Polskiego Wydział Filologiczny Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

 

- Uzasadnieniem potrzeby rozwijania językoznawstwa sądowego są spostrzeżenia zawarte w artykule M. Olszewskiej „Anonim jako ślad...”. W porównaniu z klasycznymi dowodami, jak ślady linii papilarnych czy DNA, wyniki analiz językowych niewątpliwie są dowodami słabszymi. Nie dostarczają wniosków jednoznacznych, niekiedy mogą zmylić organy ścigania. Z drugiej jednak strony, ślady językowe należą do tzw. dowodów niezmywalnych, a zarazem podświadomych i niezmiennych. Niektórzy nazywają ślad językowy „językowym odciskiem palców”. Ta cecha stanowi niewątpliwie mocny argument przemawiający za lingwistyką kryminalistyczną – pisała dr Małgorzata Gębka-Wolak.

 

Biegły językoznawca a „hejt”

 

W dzisiejszych czasach rosnącym problemem jest mowa nienawiści oraz „hejt”. Dlatego też na wokandzie ląduje coraz więcej spraw dotyczących naruszenia dóbr osobistych czy znieważenia, szczególnie w internecie.

 

Sąd musi wówczas przeanalizować, czy dane określenie można uznać za obraźliwe. Coraz częściej wsparciem w tym działaniu są właśnie biegli językoznawcy, którzy „prześwietlają” słowa pod kątem ich znaczenia w świadomości społecznej. Trudność polega na tym, że nie istnieje coś takiego jak rejestr słów uważanych za obelżywe.

 

- Za każdym razem sprawdzamy konteksty funkcjonowania słowa, jego konotacje społeczne – wyjaśniała na łamach e-gazety Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego dr Jolanta Piwowar, biegła przy SO w Olsztynie. - Analizowałam dla prokuratury stwierdzenie „zamknij się, psie" wypowiedziane do policjanta. Wystarczy obejrzeć jakikolwiek serial policyjny i w każdym z nich usłyszymy zwrot „psy", „pies". Dodatkowym elementem osłabiającym negatywne konotacje zwrotu jest także fakt, że policjanci często sami o sobie tak mówią, a w jednym z seriali nawet przełożony powiedział o podwładnym, że „nie zna lepszego psa". A to komplement. Nie znalazłam jednoznacznych argumentów, które wskazywałyby, że określenie to ma wyłącznie znaczenie obelżywe. Takich dylematów jest wiele.

UDOSTĘPNIJ 0

UDOSTĘPNIJ 0